O autorze
Zamiłowanie do sportu zaszczepili jej rodzice. Już jako kilkuletnia dziewczynka jeździła z nimi na nartach i chodziła po górach. Jednak na poważnie sportem, a dokładnie chodem sportowym, zajęła się dopiero, mając 17lat. Jest olimpijką, rekordzistką kraju i 12 zawodniczką Mistrzostw Europy z Barcelony, ale jak mówi: największe sukcesy dopiero przed nią.

To będzie inny sezon...

Właśnie rozpoczęła się moja podróż na pierwsze zawody w tym roku. Jedyne 24h i będę na miejscu ;) Chihuahua - Meksyk - to w tym mieście zmierzę się z dystansem 20km na wysokości ponad 1400mnp, ale o tym za chwilę.

Rozpoczęcie startów jest jednocześnie zakończeniem przygotowań do pierwszej części sezonu. Różniły się one pod wieloma względami od poprzednich. Począwszy od tego, iż zaczęłam trenować kilka tygodni później niż zazwyczaj, co było spowodowane wydłużeniem okresu startowego w roku 2014. Dla przypomnienia dodam, że w połowie października ubiegłego roku startowałam w czterodniowych zawodach w Chinach, które były bardzo wyczerpujące dla mojego organizmu. Wprowadziliśmy również z moim Trenerem Szymonem Wdowiakiem trochę zmian w planie treningowym, który był zdecydowanie mniej intensywny niż poprzednio. Podjęliśmy taką decyzję, dlatego aby najwyższą formę osiągnąć dopiero na Mistrzostwach Świata w Pekinie, które są dla mnie najważniejszą imprezą w tym roku. Ponadto postanowiłam sprawdzić jak działa na mnie namiot tlenowy, który symuluje warunki wysoko górskie. Śpię na wysokości, a trenuję na nizinie. Nigdy nie stosowałam namiotu hipoksyjnego, jednak biorąc pod uwagę, że pobyt w górach bardzo dobrze na mnie wpływa, prawdo podobnie też taka stymulacja przyniesie zamierzone efekty. Chciałam podziękować mojej uczelni oraz klubowi AZS AWF Katowice za udostępnienie namiotu. Serdeczne podziękowanie dla Doktora Tomka Mikulskiego za zaplanowanie parametrów hipoksji.
Został rok do Igrzysk Olimpijskich w Rio, a więc jest to ostatni moment aby spróbować nowych bodźców treningowych. Bardzo jestem ciekawa jakie będą końcowe efekty.

Wracając do wspomnianych na początku zawodów. Już 7 marca wystartuję w Meksyku na zawodach z serii Iaaf Race Walking Chellange. Start ten traktuję treningowo, jako przetarcie przed startem w Lugano. Nie zmienia to jednak faktu, że będę tam walczyła o jak najlepszą pozycję. Tydzień później wystartuję w Szwajcarii również na dystansie 20 km, gdzie postaram się osiągnąć wynik lepszy od minimum kwalifikacyjnego na Mistrzostwa Świata. Jeżeli wszystko będzie dobrze to chciałabym również stanąć na starcie kolejnych zawodach z Chellangu Iaaf w Słowackich Dudincach.

Trzymajcie kciuki :)
Agnieszka
Trwa ładowanie komentarzy...